Lokalizator

51° 9' 38" N   15° 27' 20" E

Dodaj do...

Zamek w Gościszowie

wirtualne wycieczki - Zamek w Gościszowie Średniowieczna warownia w Gościszowie powstała pod koniec XIII wieku, prawdopodobnie z inicjatywy księcia głogowskiego Henryka III Białego, który bandyckimi metodami w roku 1294 przejął okoliczne ziemie od swego stryjecznego brata księcia Henryka V Grubego (szczegóły w opisie Głogowa). Przypuszczalnie w tym miejscu istniało już wcześniej drewniane założenie obronne, stanowiące bazę do późniejszej rozbudowy murowanych umocnień. Na początku XIV stulecia wieś Gosbinsdorf należała do jaworskiego księcia Henryka, a ten w 1318 oddał ją wraz z 40-łanowym folwarkiem w lenno rycerzowi Gebhardtowi von Querenfurthe. Później majątek należał do rodu von Redern, a w 1371 zamek kupił inny śląski rycerz Johann von Greisslau. Począwszy od roku 1381 przez następne 250 lat twierdza znajdowała się w rękach rodziny von Warnsdorf. W okresie tym co najmniej dwukrotnie poddawano ją modernizacji: pierwszy raz jeszcze w gotyckiej formie pod koniec XIV wieku (przypuszczalnie z inicjatywy Melchiora von Warnsdorf), a następnie w okresie 1550-1603 Kacper von Warnsdorf zu Gussmansdorff wraz z żoną Heleną von Zedlitz przekształcili dotychczasowe założenie, dostawiając tworzące dziedziniec nowe skrzydła i ozdobne portale, a całości nadając cechy późnorenesansowe. Dalsze przemiany budowlane nastąpiły w XVIII wieku za panowania w Gościszowie rodziny von Bibran-Modlau (1635-1828). Od 1828 do końca II wojny światowej zamek należał do przedstawicieli rodu von Schoenberg i ich spadkobierców, którzy znani byli w całych Prusach z zebranej w Gościszowie wspaniałej kolekcji rzeźb i ogromnej biblioteki ze znajdującymi się w jej zbiorach listami i osobistymi przyrządami Mikołaja Kopernika. W roku 1930 ówczesny właściciel rezydencji Friedrich Karl von Eggeling podjął decyzję o przywróceniu jej form renesansowych - zamiarów tych nie zdążył jednak zrealizować, bowiem wkrótce za swoje antyhitlerowskie poglądy i ciążące małżeństwo z Żydówką został zamknięty w obozie. Podczas wojny zabytkowy obiekt pełnił rolę miejsca spotkań antynazistowskiej opozycji; tutaj ukrywał się między innymi pierwszy powojenny prezydent Niemiec Teodor Heuss. Zimą 1945 zamek został zbombardowany przez lotnictwo Luftwaffe i od tego wydarzenia zaniedbany i opuszczony stoi w postępującej ruinie. Po latach komuny i późniejszej transformacji ustrojowej zniszczone mury ponownie przeszły w prywatne ręce - w 1993 roku kupił je pewien wiekowy gopodarz.

Najstarsze murowane założenie obronne w Gościszowie wyznaczał kolisty mur obwodowy o grubości do 2 metrów z szeroką ostrołuczną bramą od wschodu oraz otaczająca go fosa. Część mieszkalną dworu stanowiła piętrowa, podpiwniczona wieża, powstała wraz z murem po północno-zachodniej stronie zamku, dokładnie naprzeciw bramy. Mur i wieżę zbudowano z kamieni łamanych, narożniki wieży akcentując ciosami. Pomieszczenia piętra i parteru dostępne były przez osobne wejścia umieszczone od strony zaułka muru. Podczas prowadzonej w XVI wieku przebudowy zamkowy dziedziniec od zachodu, południa oraz wschodu otoczony został renesansową zabudową mieszkalną i gospodarczą, której ściany zwieńczone były trójkątnymi szczytami i zdobione dekoracją sgraffitową. Całość otaczała fosa, przez którą przerzucono most prowadzący do nowo wybitej w murze północno-zachodnim bramy. W skład zespołu rezydencjalnego wchodziły również położone na północ od zamku budynki gospodarcze, w tym najbardziej charakterystyczny (zachowany do dziś) gmach z kolumnami zwany Domem Kawalerów.

Do czasów współczesnych zachował się mur obwodowy, fragmenty ścian zewnętrznych i podziałowych z renesansowymi szczytami, resztkami zdobień, kamieniarką okienną, schodami oraz średniowieczne piwnice. Zarośnięty kompleks zamkowy to dziś bez wątpienia powalająca ruina: rozległa, tajemnicza i...cuchnąca. Służy ona obecnie najczęściej jako punkt zborny, bezpieczny azyl dla miejscowych prostaczków, którzy śladem braci mniejszych znaczą teren własnym moczem, a co gorsza, tym drugim też. Latem naprawdę ciężko tutaj oddychać, za to bardzo łatwo pobrudzić sobie buty. Warto jednak zajrzeć do Gościszowa i obejrzeć stare mury, ale w miesiącach bezlistnych - dojrzeć można wówczas znacznie więcej, a i smród już nie ten. Choć zamek jest własnością prywatną, to nikt go nie pilnuje, nie widziałem też żadnych zakazów.

źródło: www.zamkipolskie.com

Panoramy

panoramy - Sala zamkowa
panoramy - Dziedziniec
panoramy - Przedsionek